No siemanko. Pamiętam o Tobie. Fakt zmieniło się dużo i nie będzie jak kiedyś no ale to było wiadome, że to wszystko się zjebie prędzej czy później. Myślałam dużo razy o tym wiesz ? Ale Ty nawet słowa nie zamieniłaś więc pomyślałam, że masz już wyjebane. Pamiętasz wtedy co dzwoniłam po tym wszystkim do Ciebie ? W sumie to było w ten sam dzień na wieczór chyba. Dobra mniejsza z tym no więc płakałam, zabolało mnie to w chuj, że osoba, która wszytko o mnie wie powiedziała niby coś takiego, nie przespałam pół nocy ciągle o tym myślałam, było mi źle w chuj. Nie wiedziałam co ze sobą mam zrobić. Nie wiedziałam co zrobiłam nie tak, czytałam w kółko tego sms'a co mi napisałaś i płakałam. W końcu nie miałam już siły, za dużo we mnie siedziało, nie miałam z kim pogadać, było mi na prawdę źle, myślałam dużo razy żeby zadzwonić i pogadać ale za każdym razem co brałam telefon do ręki zmieniałam zdanie. Bałam się. Bałam się tego, że znienawidziłaś mnie. W końcu się czegoś nauczyłam przez to, że nie można zbytnio wszystkiego brać na poważnie i na zaufanie trzeba się starać. Bynajmniej teraz wiem kto jest kim, kiedy potrzebowałam pomocy większość miała mnie w dupie ale to nic kto się w tych czasach kimkolwiek przejmuje.. Może kiedyś się uda wszystko odbudować ale potrzeba czasu. Nie umiałabym teraz tak z Tobą pogadać szczerze nie wiem czemu, może dlatego, że czuje się troszku taka naiwna.. Być może się kiedyś wszystko zmieni. Mam nadzieje, że mnie zrozumiesz, bo nigdy dla Ciebie nie chciałam źle.
Z mojej strony to chyba wszystko, bay. ;)