Nadal jaram… olewam ludzi, nie wiem co się ze mną dzieje, może czas dobiega końca, zabijam się powoli, bez pośpiechu, nie wiem czy mam jeszcze przyjaciółke. Spróbowałam pomyśleć o tych, na których mi zależy, ale chyba juz na niczym mi tak naprawdę nie zależy..
Jesteśmy smutni, aż do szpiku kości mimo pozornych powodów do szczęścia, kochamy, wierzymy, pragniemy, idziemy teoretycznie każdy z nas to bluźnierca..