W końcu wyszedł w miarę na prostą,
odnalazł się w tej całej gonitwie i wie czego chce, zmienił swoje życie na lepsze, nadal chce je zmieniać.
Chce być dobrym człowiekiem. W sumie był zawsze, lecz o tym zapomniał. Już swoje przeszedł, odpokutował winy.
Znalazł swój sens. Budzi się do życia.
To jest ten czas, jego czas.