środa, 30 października 2013

Uważała, że wszystko jest chorobą. A już najgorsza chorobą jest życie. I żeby wyzdrowieć, trzeba umrzeć.

poniedziałek, 28 października 2013


Zastanawia mnie fakt, co ludzie skaczący z budynków, mostów czują gdy spadają. Czy czują ulgę? Lęk? Przerażenie? Czy tez wolność. Co widzą tuż przed samym zetknięciem z ziemią? Czy faktycznie, tak jak w krążącej plotce widzi się całe swoje życie, te ważniejsze momenty czy po prostu nicość? Jakie to jest uczucie kiedy spadasz i wiesz, że to jest koniec twojej męki, cierpienia. Czy ludzie, którzy skaczą naprawdę chcą się zabić?




Wypijmy za błędy. Za dzisiejszą niestałość, za jutrzejszą niepwność.

Gdy masz chłopaka to Twoje przyjaciółki, uważają, że jest świetny, przystojny, inteligentny, w sam raz dla Ciebie. Gdy jednak przestaniecie być razem dowiadujesz się jakim to on jest nieudacznikiem, idiotą, dupkiem i jak bardzo do siebie nie pasowaliście.
Czasami mamy niewyobrażalne pragnienie, aby zacząć całe nasze życie od nowa.
















ostatnio mam strasznie irytujące życie.
jednym słowem ja pierdole.

niedziela, 27 października 2013

sobota, 26 października 2013

poniedziałek, 14 października 2013

Pozwalasz sobie na minutę nadziei, na ciche rozmyślania, a potem rozczarowanie ciągnie się za Tobą nie dając zapomnieć, że znowu się spierdoliło. 
'Obgryzionymi do krwi paznokciami, zapuchniętymi ustami, brudnymi od tuszu, pełnymi łez oczami, drżącymi dłońmi wystukiwała jego numer. Największym wysiłkiem było naciśnięcie zielonej słuchawki. A jeśli nie jest sam? Jeśli Ona z nim jest? Czy rozmawiają? A może ją obejmuje? Tak, jak to tylko on potrafi.

Delikatnie oplata ją w talii swoimi ramionami, głowę kładzie na ramieniu, a do ucha szepcze jej czułe słowa. Uszczęśliwia ją tym. Czuje si'ę wtedy taka dumna, bezpieczna. Wyróżniona. A może właśnie ją cału... Nie! Tej myśli nie pozwoliła uformować się do końca. Ile jeszcze jej biedne serce miało zostać potłuczone na drobny mak przez ciężki młot obojętności?! 

czwartek, 10 października 2013



"Druga historia była o tym , miłość też bezgraniczna . 
Ona kochała za bardzo , On często ją poniżał . 

Planowała przyszłość z Nim , On nawet o tym nie myślał . 
Dla Niego zrobiła by wszystko , i to nie tylko w myślach .
Poznała życia cząstkę , poznała co to jest miłość . 
Nie chciała Go stracić , nie chciała żeby tak było . 
Wracała ze szkoły , ucieszona że Go zobaczy , 
Nagle stanęła bez ruchu , serce zaczęło krwawić . 
Na przeciw jej , stał wtulony w ramionach damy , 
Stała tak 3 minuty ,patrzyła na zakochanych . 
Ruszyła w stronę całkiem inną niż dotąd , 
Był dla Niej wszystkim , dlaczego zabrano jej złoto . 
Poszła w kierunku nurtu rzeki , żeby zapomnieć o tym .
Zdjęła plecak i wskoczyła po to by ukryć kłopoty.
Dziewczyna zaginęła , szukano ją całą noc . 
A rano znalezioną ledwo żywą , mokrą i zapłakaną."

środa, 9 października 2013

No cześć dawno nic nie pisałam, więc teraz krótko dodam..


To nie serce boli - to wspomnienia... Nie dlatego, że wspominam. Dlatego, że je zmieniam od nowa. Wciąż próbuję zapomnieć blask Twych oczu, od nowa wciąż rysuję plany na życie... Już nic nie rozumiem, choć próbuję uparcie. I od nowa buduję całe moje schematy: co powiedzieć?, co zrobić?, kiedy milczeć?, kiedy patrzeć?... A Ty przychodzisz, przytulasz i nic więcej nie trzeba..








żebyś był, żebyś chciał być, żebyś nie zniknął, ok ?