Jak chciała, tak znowu nie miała, obiecywała sobie, że ten nowy rok będzie lepszy niż poprzedni, a tak nie było.
Było jeszcze gorzej. Dopiero później się zrobiło normalnie, potrafił nawet przytulić ją i o północy usłyszała słowa "przepraszam za wszystko".
A co z tych przeprosin jak i tak traktuję ją większość czasu jak powietrze i na pytanie "czy zależy Ci na mnie jeszcze?" nie dostała odpowiedzi, to zapytała "co do mnie czujesz?", ooo na to uzyskała już odpowiedź "nie wiem sam".
Tak też tylko można się domyślić...
Po prostu im bardziej się starasz tym gorzej wychodzisz na tym.