Może wcale go nie było, a może to była tylko chwila euforii?
O samotność, nie może nikogo winić, ona przyszła sama, od środka, z głębi serca.
Nie widzi swojego dalszego życia w tym amoku, gonitwie. Zmienne nastroje, myśli by zniknąć stąd raz na zawsze, nie potrafi się cieszyć z życia.
Została skrzywdzona, porządnie, tu nawet nie chodzi o krzywdę fizyczną, lecz psychiczną.
Jest psychicznie z n i s z c z o n a.
Nie zasługuje na nic więcej niż cierpienie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz