poniedziałek, 6 stycznia 2014

Smutno mi.

Coraz częściej się zastanawiam po co żyje.
Przecież każdemu przeszkadzam, każdego ranię.
Ja nie chce tak żyć, taka niepotrzebna.
Z nikim nawet już nie idzie pogadać szczerze, bo ciężko teraz komukolwiek zaufać.
Narzekam na brak bliskiej mi osoby, a gdy w końcu komuś na mnie zależy to ja to olewam.
Nienawidzę siebie za to jaka jestem, ile jeszcze będę się nad sobą użalać.
Pewnie wiele osób myśli teraz, że jestem przyjebaną gówniarą, która nie zna nawet życia, ale patrząc na to wszystko wokół co się dzieje z tymi ludźmi można zauważyć, że ludzie to kurwy. Co byś nie zrobił oceniają cię już z góry, no ale co zrobić, nic już nie zmienimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz