Pisałam dziś o 3 w nocy co mnie dręczyło przez wiele czasu..
"To zaczęło się jakiś miesiąc temu, poznałam chłopaka, który bardzo mi zaimponował.
Spotkanie z nim wywarło na mnie duże wrażenie, było taki czuły, wrażliwy i ani trochę wstydliwy.
Ja wręcz przeciwnie, wstydziłam się jak nigdy, z czasem to minęło było fajnie, ale i tak najgorsze było pożegnanie tak nie chciałam z nim się żegnać, ale byłam z moją przyjaciółka, która musiała już wracać.
Tak mi było smutno miałam wrażenie, że już nigdy się spotkamy. Lecz się myliłam nasze spotkania były częste, ale gdy on mi powiedział, że jest jeszcze ktoś prócz mnie to się załamałam, fakt że gadał mi, że mam większe szanse u niego niż ta druga dziewczyna.. Było całkiem inaczej, on ją wybrał, gdy się ostatni raz się spotkaliśmy to ostatni raz mnie pocałował i to był błąd bo nie umiałam o nim potem zapomnieć. Myślałam o tym wszystkim całymi dniami i nocami, często płakałam. Nadal nie mogę zrozumieć po co on robił mi nadzieje. Nadszedł dzień, w którym napisał do mnie, że go dziewczyna olewa byłam zła i nienawidziłam siebie za moją naiwność, chciałam mu wszystko powiedzieć co przez ten cały czas czułam, ale nie miałam odwagi nie umiem do tej pory spojrzeć mu w oczy i powiedzieć to co czuje. Obwiniam się o to wszystko co się wydarzyło, wiem ze on jest wszystkiemu winien. Nadal go kocham, ale nie jest to samo uczucie jakie wcześniej było, nie czuje już 'motylków' w brzuchu. Po pewnym czasie zaczęliśmy się znów spotykać, po jego zachowaniu stwierdziłam, że je jednak go nie znam, to nie ten sam chłopak, w którym się zakochałam. Jak ostatnio się z nim spotkałam to widziałam, że jest coś nie tak, w końcu wczoraj mi wszystko powiedział o tym, że go kobieta, którą bardzo kochał złamała mu serce i już nie wierzy w prawdziwą miłość, podobnie jak ja. " Już nigdy nie będzie tak samo jak kiedyś. :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz